Pasty syntetyczne
Pasty syntetyczne. Trudno orzec, czy umieszczenie ich w tym rozdzialiku ma uzasadnienie; ale chyba jednak bardziej się kwalifikują do przynęt roślinnych niż do jakiejkolwiek innej grupy. Największą popularność zdobyły niegdyś pod firmową nazwą Mystic (czyt. mistik). Mają postać masy, która wyciśnięta z tubki zastyga. Kolorem najpopularniejszym jest czerwony, ale spotyka się też białe, zielone (groszek konserwowy), żółte. Co pomysłowsi wędkarze próbują korzystać z ich namiastek, w rodzaju zmiękczonej gumy do żucia.
Skuteczność bardzo różna. Najlepsza w wodach bieżących wiosną i późną je sienią; latem - prawie żadna. Czasami na czerwony Mystic łowi się ryby znacznie drobniejsze niż na ochotkę, kiedy indziej brań prawie nie ma, podczas gdy na kąski naturalne coś jednak idzie. Toteż bardzo często rezygnuje się z niewątpliwej zalety pasty jako nowoczesnego udogodnienia, uwalniającego od męczenia się z tradycyjnymi przynętami naturalnymi, i używa w połączeniu z nimi. Do popularniejszych należą kanapki z ochotką i białym robaczkiem. W niektórych wypadkach kropelka Mystiku daje tę dodatkową korzyść, że ogranicza ruch żywej przynęty, nie pozwalając jej zsuwać się na przypon.
Na haczyk, najlepiej niklowany, nakłada się pastę tak, aby jej bryłka skryła cały łuk kolankowy: żadnych wałeczków czy klusek zakładanych na ostrze. Często zauważa się zastanawiającą regularność: brania są lepsze, gdy metal kontrastuje z pastą, np. czerwony Mystic i haczyk właśnie niklowany.

