Paternoster
Chodzi nie tyle o metodę, ile o pewien typ zestawu, użytecznego w wielu metodach. Nazwa, wyjaśnijmy tym, których ominęła sposobność zapoznania się nawet z najbardziej podstawową łaciną, oznacza ojczenasz. Została podobno wprowadzona przez średniowiecznych mnichów. Tradycja jednak milczy, czym określony nią zestaw przypominał im Modlitwę Pańską.
Ogólnie, paternosterem nazywa się układ, w którym zakończenie zestawu stanowi obciążenie, przypon zaś z haczykiem jest do linki głównej umocowany powyżej niego. W pierwotnej wersji stosowano specjalne konstrukcje metalowe, dzięki którym żywa rybka przynętowa mogła się poruszać swobodnie, ale tylko w ograniczonym obszarze. Z jednej więc strony zachowywała ruchliwość, z drugiej jednak - nie mogła się wraz z wędką wplątać w zawady lub zarośla. Z chwilą wprowadzenia zakazu używania żywych ryb na przynętę to zastosowanie przeszło do historii.
Obecnie w dość powszechnym użyciu pozostają paternostery zmodyfikowane. W zestawach spławikowych rolę usztywnienia metalowego przejmują specjalne elastyczne łączniki. Rozwiązanie z przyponem pojedynczym spotyka się często w przystawkach. Bywają też kojarzone z przynętami sztucznymi. Szczególnie w morskim spiningu głębinowym używa się zestawu umożliwiającego wleczenie błystek za płynącą łodzią, z zachowaniem stałej odległości od dna. Podobnie spininguje się woblerami pływającymi, które dzięki ciągnącemu się przy dnie obciążeniu przemieszczają się przez najatrakcyjniejsze partie wody.
Choć paternostery bywają użyteczne w niektórych warunkach, np. gdy chodzi o utrzymanie przynęty nad grząskim podłożem lub dywanem roślinności, trudno je szczególnie polecać. Przede wszystkim cechują się z reguły znacznie obniżoną czułością na brania. Po drugie, niezwykle łatwo przekształcają się w zwykłe samołówki. Niezależnie od etycznej dwuznaczności odbiera to sporą część przyjemności wędkowania.

