Na dotyk
Metoda na ryby zbierające owady z powierzchni, użyteczna zwłaszcza w letnie słoneczne południa- czyli wtedy, gdy wszelkie inne sposoby zawodzą. Wyniki można też uzyskać w ciepłe pochmurne wieczory, a nawet przy niewielkim deszczyku. Najlepsze są miejsca o wodzie stojącej lub z umiarkowanym nurtem, przy brzegach zakrzaczonych lub stromych, porośniętych wysoką trawą. Opadanie pokarmu jest tu zjawiskiem naturalnym, a wędkarz ma możliwość skrycia się; tym to ważniejsze, że ryby trzymają się blisko powierzchni. Wędzisko powinno być szczególnie lekkie, o akcji szczytowej, ciemne i nie błyszczące. Kołowrotek nie jest konieczny, ale pożądane są przelotki, tak aby móc skracać zestaw nawet przez zwykłe pociągnięcie za żyłkę, umocowaną koło rękojeści. Żyłka delikatna, bez jakiegokolwiek obciążenia. Jedynie przy wietrze warto kilkanaście centymetrów od haczyka zacisnąć małą śrucinkę. Za przynętę służą przede wszystkim wszelkiego rodzaju owady, także sztuczne muszki. Rzadziej larwy. Do brzegu zbliżamy się cicho i ostrożnie. Nie wychylając się wystawiamy wędzisko. Pomocne tu właśnie może być podciągnięcie żyłki, żeby skrócić wolny jej odcinek. Zwalniamy ją następnie, aż haczyk zbliży się do wody, a kiedy się uspokoi - opuszczamy szczytówkę, tak aby przynęta musnęła powierzchnię i wytworzyła na niej kółeczko. Jeśli atak nie nastąpi, unosimy ją ponownie i kładziemy, starając się przy tym połaskotać powierzchnię, lekko ją zamieszać, jakby to czynił upadły owad. Zaczynamy przy brzegu, potem stopniowo się od niego oddalamy. Zacięcie musi być natychmiastowe. Złowiwszy rybę w jednym miejscu, przenosimy się w inne; powrócić warto najwcześniej za pół godziny, kiedy już minie popłoch. Do najczęstszych zdobyczy należą jaź, kleń i jelec, ale także boleń, ukleja, pstrąg i lipień (te dwa raczej na sztuczne muszki, jako że w najczęstszych ich siedliskach nie wolno stosować przynęt naturalnych). W wodach stojących - także płoć i wzdręga. W przybrzeżnych zaś głęboczkach - nawet karp, a czasem i okoń. Jeśli powierzchniowe żerowanie ryb zbiega się z wiatrem wiejącym w plecy, można łowienie na dotyk zastąpić wiatrowym. Polega ono na ułożeniu przynęty na powierzchni i zezwoleniu, aby sama żyłka, pełniąca jakby rolę żagielka, odprowadzała ją do brzegu. Wędzisko stopniowo pochylamy, aby stale utrzymywać z nią kontakt. Choć brania następują czasem już w momencie zetknięcia przynęty z wodą, warto przy silniejszym wietrze żyłkę wydłużyć. W tym wypadku kołowrotek bywa przydatny, zwłaszcza że nie tak ważna, jak przy zwykłym łowieniu dotykowym, jest masa wędki.

Pogoda

Niedziela, 05 września 2010

Pochmurno

Temperatura:
od 8 °C do 16 °C

Kierunek wiatru: północno-wschodni

Szybkość wiatru:
14.4 km/h

Czynnik chłodzący: 12.62°C

Wschód: 05:59
Zachód słońca: 19:21

Nawigacja

Logowanie

Użytkownicy online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 1 gość.