Bezkręgowce wodne
Larwy chruścika, kłódki. Atrakcyjnością nie ustępują ochotkom. Nie są jednak aż tak uniwersalne. Dobre wyniki dają raczej tylko przy łowieniu z dna. Bardzo dobrze służą wiosną w wodach stojących, gdzie źle się sprawdzają dżdżownice. Żyją w rurkach {domkach) z ziaren piasku, kawałków liści, drewna i innych materiałów, na dnie wód dobrze natlenionych. W wodach stojących mają barwę żółtawą do brązowej. W płynących - zielonkawą; te są zazwyczaj najskuteczniejsze. Zbierać je można z wyjętych z wody butwiejących gałęzi. W czystych rzeczkach po odchyleniu nawisu trawy widać często, jak się przemieszczają po dnie. Obfitym źródłem bywa też spodnia część kamieni dennych. Trzeba je unosić tak, aby ta część znalazła się po stronie osłoniętej od prądu. Łatwiej wtedy uniknąć zmywania uczepionych kłódek. Na wszelki wypadek można poniżej ułożyć siateczkę z gazy lub czegoś podobnego, rozpiętą na obręczy. Kamień po ostrożnym oczyszczeniu (nie tylko zresztą z chruścików) odkładamy na miejsce; pamiętajmy, że to równie jak inne ważna część środowiska wodnego, któremu winni jesteśmy opiekę, które jak najmniej należy zakłócać. Przechowujemy larwy razem z domkami, w przewiewnym pudełku, w miejscu ciemnym i chłodnym. W żadnym razie nie zalewamy wodą, ale nieco wilgoci dobrze robi. Można się jak zwykle posłużyć wilgotnym mchem, którym wyłożymy dno pudełka. Przestrzegając wszelkich zasad obchodzenia się z przynętami delikatnymi, możemy je przetrzymać nawet dwa tygodnie. Z domku łatwiej się larwę wyjmuje po nadłamaniu jego tylnej części - ostrożnie jednak, by nie jej uszkodzić i nie spowodować wycieknięcia treści. Równie ostrożnie trzeba ją nakładać na haczyk - cienki, ale nieco większy niż w wypadku ochotki: może być nawet nr 12. Unikać przebijania strony brzusznej, gdyż tamtędy biegną nerwy, których uszkodzenie przyśpiesza obumarcie larwy. Nawlekanie należy traktować jako ostateczność, kiedy rodzaj brań sprawia, że bardziej nam zależy na pewności zacięcia niż na żywotności przynęty. Kłódki są świetną przynętą na leszcze, płocie, krąpie, certy, okonie, a nawet na brzany. Larwy jętki. Bardzo delikatne, trudne i do przechowania, i do utrzymania na haczyku, ale doskonałe na wszystkie niemal ryby karpiowate. Występują we wszelkich wodach nizinnych od wiosny do jesieni. Mniejsze można zbierać spod kamieni, większe (powyżej 2 cm) - w przybrzeżnych namułach, podobnie jak larwy ochotki. Przechowuje się jak chruściki, ale na ogół szybko giną. Wygląd w dużym stopniu zależy od warunków życia. Dotyczy to zarówno kształtu, jak i barwy: od zieleni, poprzez brąz, aż do czerni. Duże larwy dobrze jest zakładać na haczyk (cienki, nr 18, 20 i mniejszy) za ostatni segment; zachowują swobodę ruchów, co skuteczniej prowokuje ryby. Mniejsze - jak ochotki lub chruściki. Działają na wszelkie ryby karpiowate, szczególnie na leszcze i brzany. Jako przynęty na te ostatnie można też używać owadów dojrzałych. W okresie rójki unoszą się w pobliżu wody ogromnymi rojami. Ciągną w kierunku światła, co można wykorzystać do ich nałapania. Przetrzymuje sieje po prostu w torebce papierowej. Świeże sztuki duże, kilkucentymetrowe, zakłada się na haczyk pojedynczo, wprowadzając ostrze w tułów od strony główki. Mniejsze lepiej jest przywiązywać kawałkiem jedwabnej nici, zamocowanym koło łopatki. Przykładamy kilka jętek i przez zwykłe okręcenie nitki przytwierdzamy je do trzonka. Podobne do jętek charakterem - a jeśli chodzi o larwy, to także kształtem - są widelnice. Ich występowanie ogranicza się jednak do rzek czystych i bardziej wartkich, gdzie w większych ilościach można je spotkać głównie wiosną. Z postępem zanieczyszczeń i ogólnym pogarszaniem stanu wód coraz o nie trudniej. Zbierane z dolnych części kamieni, stanowią wyśmienitą przynętę na brzany przede wszystkim, ale także na klenie. Ośliczka. Skorupiak centymetrowej wielkości, żyjący przy dnie w żyznych wodach nizinnych, pod kamieniami, gałęziami, wśród roślin dennych. Przez wędkarzy zwany stonogą. Można go zbierać z wydobytych z wody roślin, starych gałęzi itd., a także wybierać z mułu czerpakiem, jak ochotki. Dobrze się przechowuje w wodzie z dodatkiem roślin. Pojedyncze sztuki zakłada się na haczyk nr 18 lub 20, pęczki - na odpowiednio większe. Doskonała przynęta zwłaszcza na płocie, leszcze, karpie, liny, ale także na inne karpiowate. Należy ją umieszczać na dnie. Strumieniowym odpowiednikiem ośliczki jest kielż. Zbiera się go spod kamieni, najlepiej płosząc przez ich unoszenie. Skorupiaczki, porwane przez prąd, wpadają do podstawionej poniżej siateczki (jak w wypadku chruścików). Przechowuje się i stosuje tak samo jak ośliczki. Pijawki. Nie tylko chętnie zjadane przez liczne gatunki ryb, ale w dodatku mocne, mięsiste; na haczyku trzymają się niemal tak dobrze jak sztuczne wabiki z tworzyw kauczukowych. Mimo że czasami występują bardzo obficie, można je traktować wyłącznie jako przynętę okazjonalną, gdyż ich uzyskiwanie jest uciążliwe i wybitnie uzależnione od sezonu. Wydobywa sieje z płyt kich i wygrzanych wód stojących, zwłaszcza zalanych grzęzawisk, a także spod kamieni w niezbyt wartkich, ciepłych i umiarkowanie zanieczyszczonych wodach płynących. Nagarnia się najlepiej rzadką siatką. Przechowywać można w wodzie lub wilgotnym mchu. Najskuteczniej wabi nakłuta w połowie lub w jednej trzeciej haczykiem nr 11-14. Można też nawlec od strony grubszej i wystawić grot na zewnątrz; w tym wypadku to szczególnie ważne. Biorą liny, węgorze, sumy, brzany i okonie. Rureczniki. Robaki z grupy skąposzczetów, do której należą także dżdżownice. Długie i bardzo cienkie, średnicy na ogół nie przekraczającej 1 mm. Barwy jasnoszarej aż po brudnobiałą, czasem z różowawym lub czerwonawym odcieniem. Występują nieraz wespół z ochotkami, choć ich środowiskiem zasadniczym są wody jeszcze silniej zanieczyszczone. W mułach dennych mająkanaliki, w których tkwią przednią częścią ciała. Tylna wystaje i wykonuje wężowate ruchy oddechowe. Przy gęstszych skupiskach wygląda to, jakby dno falowało. Zaniepokojone chowają się całkiem, by po chwili wychynąć znów. Jako że ich obecność stanowi oznakę skrajnego zanieczyszczenia substancją organiczną, najlepiej ich szukać w rowach odpływowych i zbiornikach na ścieki z gospodarstw rolnych, obór, tuczami. W metrze kwadratowym dna bywa do czterech tysięcy osobników. Można też je kupować w sklepach akwaryjnych, gdzie często używa się na nie nazwy tubifeks. Zakładanie na haczyk przysparza sporo trudności. Musi być bardzo cienki, nr od 18, ale raczej 20, do 22 albo jeszcze mniejszy. Można sobie poradzić przez ostrożne domieszanie rureczników do ciasta, które już na haczyk nakłada się bez kłopotu. Inny sposób polega na uwiązaniu ich pęczka jedwabną nicią. Przynęta skuteczna przez cały rok na ryby szukające pokarmu w dnie, jak leszcze, karpie, liny, karasie. Wieloszczety. Duże zielone lub czerwone robaki o licznych bocznych odnóżach. Z ich powodu zwane przez wędkarzy stonogami. Jak widać (patrz: ośliczka) mianem tym szafuje się szczodrze; tu wygląda ono na trafniejsze. Występują w wodach wolno płynących, o dnie twardym, gliniastym. Znajduje sieje w wydobytym z niego mule. Przechowuje się w wilgotnym piasku lub roślinach wodnych. Na haczyk zakłada się podobnie jak rosówki, do których są zresztą zbliżone rozmiarami. Skuteczne na leszcze, krąpie, certy, ale niejednakowo we wszystkich wodach. Mięczaki. Do tej grupy należą rozmaite małże i ślimaki, żyjące na dnie wszelkich wód, a także na roślinach podwodnych, zatopionych przedmiotach itd. Możnaje wydobywać czerpakiem, a czasami po prostu zbierać. Skutecznością niewiele się od nich różnią ślimaki lądowe. W miejscach, gdzie występują liczniej (choćby w ogródku), wystarczy położyć deskę z lekko uniesionym bokiem, aby ułatwić im wpełznięcie. Przetrzymujemy w wilgotnym mchu, do którego można dodać listków jarzyn. Do łowienia mięsną lub galaretowatą zawartość wydobywa się ze skorupki. Chodzi tu o możliwość założenia na haczyk i szybkiego zacięcia, a nie o danie dostępu rybom. One doskonale radzą sobie bez tego. Biorą mięczaki do pyszczka w całości i miażdżą skorupki mocnymi zębami gardłowymi. Podobnie zresztą postępują z chruścikami, które łykają w całości. Niekształtne bryłki mięsa nakładamy na sam grot haczyka. W wypadku miękkich małży może on pozostać skryty, przy ślimakach powinien powierzchnię lekko przebijać. Skuteczne na okonie, karpie, liny, jazie, klenie, certy, węgorze, sumy, brzany, miętusy, sandacze. Małż racicznica stanowi zasadnicze pożywienie dużych płoci. Mięso raka. Największe zastosowanie mają. szyjki rakowe, jak z obezwładniającą wędkarską logiką nazewniczą określa się zawartość odwłoków. Ma ona postać białej galaretowatej masy. Wydobywa sieją po odłamaniutej części zabitego raka. Używa się także mięśni kleszczy oraz piersiowych. Szyjkę rakową, całą lub kawałek, nakłada się na haczyk tak, aby skrył się całkowicie, łącznie z ostrzem. Największą skuteczność wykazuje w stanie surowym, ma jednak w nim skłonność do spadania. Także ryba może ją ściągnąć bez dotykania haczyka, zwłaszcza jeśli zacięcie nie będzie natychmiastowe. Toteż czasem się szyjkę podgotowuje albo lekko opieka nad niekopcącym płomieniem, np. zapalniczki. Części mięśniowe trzymają się dobrze i w ich wypadku grot lepiej wystawić. Przy łowieniu miętusów i węgorzy pancerz można częściowo zostawić. W razie nastawienia się na pozostałe gatunki, chętnie biorące na tę przynętę: płocie, okonie, klenie, liny - trzeba go usunąć całkowicie. Doskonałą przynętą jest również cały rak, oczywiście odpowiedniej wielkości: nie kilkanaście, lecz najwyżej 5 do 7 cm długości. Największą skuteczność wykazuje w okresie linienia. Szczególnie dobrze biorą okonie i większe brzany, ale i kleń często chętniej weźmie na całego raka niż na szyjkę. Pogarszanie jakości wód powoduje zanikanie cenniejszych gatunków tych skorupiaków. Toteż należy unikać korzystania z raka szlachetnego i błotnego. A już bezwzględnie trzeba przestrzegać wymiarów i okresów ochronnych. W wodach naszych występuje nieprzebrana rozmaitość drobnych bezkręgowców, żeby wymienić choćby ważki, meszki, zabarwice. Sposób używania na przynętę czy to larw, czy owadów dorosłych, nie odbiega od opisanych wyżej. Ponieważ wszystkie te żyjątka stanowią pokarm ryb, warto je wykorzystywać także do uatrakcyjniania przynęt pochodzenia pozawodnego. Ususzonych, zmiażdżonych, mielonych można dodawać do ciast, białych robaków. Ziarna i kasze zyskają dodatkowy, przyciągający zapach, jeśli sieje ugotuje w wywarze z chruścików, ślimaczków itp. Otwiera się szerokie pole dla pomysłowości.

Pogoda

Niedziela, 05 września 2010

Pochmurno

Temperatura:
od 8 °C do 16 °C

Kierunek wiatru: północno-wschodni

Szybkość wiatru:
14.4 km/h

Czynnik chłodzący: 12.62°C

Wschód: 05:59
Zachód słońca: 19:21

Nawigacja

Logowanie

Użytkownicy online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 1 gość.